reklama-avril

Entertainment Wise rozmawia z Avril – o płycie i przemyśle muzycznym

Podczas niedawnego spotkania z dziennikarzami Avril Lavigne udzieliła wywiadu Entertainment Wise. W długiej rozmowie piosenkarka odpowiada na pytania dotyczące nowego albumu, zmian w przemyśle muzycznym, czy planów koncertowych na nadchodzące miesiące.

Avril porusza temat koncertów w Azji oraz zapowiada swój powrót do Wielkiej Brytanii, gdzie już w listopadzie ma pojawić się promując płytę „Avril Lavigne.” Oprócz tego, piosenkarka opowiada o współpracy z Mansonem i początkach swojej przygody ze światem muzyki. Życzymy miłej lektury!

Niedawno wróciłaś na scenę z nowym singlem „Rock N Roll.” O czym jest ta piosenka?
„Rock N Roll” to chwytliwa, utrzymana w rock’n’rollowym klimacie piosenka, która opowiada o nieprzejmowaniu się innymi i buntowniczym stylu życia. To po prostu wesoły kawałek!

Teledysk zdaje się być jednym z tych, które nagrywa się z wielka frajdą, ale byłoby świetnie, gdybyś wyjaśniła, o co chodzi z Misiem Rekinem?
Pomysł wyszedł od reżysera, który ma w zwyczaju wymyślanie takich dziwnych rzeczy.

Czy single „Rock N Roll” i „Here’s To Never Growing Up” dobrze odzwierciedlają całokształt nowej płyty?
Nie. Ta płyta jest naprawdę bardzo różnorodna; są piosenki nagrane na pianinie, w których słychać tylko mój głos i pianino, to są bardzo surowe i przejmujące utwory. Jest też kilka typowo letnich kawałków, nostalgicznych, ale też rockowych, jak „Bad Girl” z Marilynem Mansonem i nieco elektroniczna w brzmieniu „Hello Kitty.” Jest różnorodnie.

Czy zdecydowałaś już, która piosenka będzie kolejnym singlem?
Tak, ale niezbyt mogę oficjalnie to potwierdzić.

Twoja nowa płyta ukazuje się w listopadzie – dlaczego zdecydowałaś się nazwać ją po prostu „Avril Lavigne”?
Głównie dlatego, że stylistycznie i tekstowo ten album jest na tyle zróżnicowany, że trudno było mi znaleźć idealny tytuł opisujący całość. Zdjęcie z okładki, sama okładka, wyglądają lepiej z takim tytułem.

Który z utworów z nowej płyty jest Twoim ulubionym?
Bardzo lubię „Give Me What You Like,” „Hush Hush” i „Bad Girl.”

Przyznałaś, że nowa płyta jest zupełnie inna niż wcześniejszy album – w jaki sposób I co zainspirowało taką zmianę?
Mówiąc zupełnie szczerze, po prostu weszłam do studia, napisałam setkę rozmaitych kawałków, pracowałam z zupełnie nowymi ludźmi, a finalnie wybrałam te piosenki, które w ostatecznej wersji brzmiały najlepiej.

Na każdej z płyt eksperymentowałaś ze stylami i brzmieniami. Zatem jak brzmi ten album? Jaki jest jego temat przewodni?
W przeszłości większość piosenek, z racji tego, że byłam bardzo młoda, byłam nastolatką, opowiadała o miłości, związkach, rozstaniach. Teraz jestem w zupełnie innym momencie życia i ten album nie skupia się na miłości i związkach. Jest piosenka „Rock N Roll,” „Hello Kitty,” kilka nostalgicznych utworów, jak „17.” Wydaje mi się, że nie planowałam takiej płyty, ale cieszę się, że wyszła właśnie w taki sposób.

Ostatnio przyznałaś, że napisałaś tak wiele utworów, że wystarczyłoby na dwie płyty. Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się kolejnego albumu?
Możliwe. Jeszcze tego nie widzę, ale potencjalnie tak. A przynajmniej mam nadzieję, że tak będzie.

Pracowałaś z Marilynem Mansonem nad piosenką „Bad Girl.” Jak doszło do tej współpracy?
Nagrywając ten utwór pomyślałam o Mansonie. Zadzwoniłam do niego, wpadł do studia, posłuchał tego, co już nagraliśmy, spodobało mu się i chwilę później nagrał swoją partię, tak zwyczajnie, bez zastanowienia. Poznaliśmy się, gdy miałam 18 lat, na jednym z jego koncertów.

Wiele osób ma dość tendencyjne zdanie na jego temat. A jak się z nim pracuje tak naprawdę?
Miło i bezstresowo. Spotkaliśmy się, żeby napisać piosenkę, ale odczuwałam swego rodzaju respekt przed nim, jako tekściarzem. On ma na swoim koncie naprawdę wielkie sukcesy, więc sama jego obecność wpływa niezwykle inspirująco, a fakt, że i ja i on tworzymy muzykę to nasza cecha wspólna. W studiu był muzykiem, nie tekściarzem. Jest też wokalistą, dlatego doskonale się rozumiemy, a to jest bardzo ważne.

Najnowszy singiel, jak i kilka innych piosenek z płyty, stworzyłaś wspólnie z mężem. Czy to on był główną inspiracją płyty?
To prawda, Chad, David Hodges i ja napisaliśmy sporo utworów na ten album, ale pod koniec pojawił się Martin Johnson, J Cash I kilka innych osób, z którymi również tworzyliśmy.

Czy masz jakieś plany na światową trasę koncertową promującą ten krążek?
Jeśli mam być szczera to nie mam zaplanowane nic, poza koncertami w Azji. Ale wydaje mi się, że wszystko jest w fazie planowania.

Na przestrzeni lat ugruntowałaś swoją pozycję na rynku muzycznym, jako jedna z największych gwiazd muzyki pop i zarazem dałaś radę utrzymać się na tym rynku przez wiele lat. Czy mimo tego nadal odczuwasz presję związaną z wynikami na listach przebojów, czy jesteś pewniejsza siebie?
Wydaje mi się, że przede wszystkim jestem wdzięczna za to, że nadal mogę tutaj być i tworzyć muzykę. Za to, że mam tak wspaniały fanów. Nadal tworzę muzykę, więc jestem szczęśliwa i staram się skupiać właśnie na tym aspekcie.

Twoja kariera trwa już ponad dekadę. Z czego jesteś najbardziej dumna?
Nie wiem. W moim przekonaniu muzyczna kariera wymaga dużego wysiłku i poświęcania, zwłaszcza, gdy chcesz z tego żyć. Wtedy nie masz szczególnie bogatego życia prywatnego, ale jeśli żyjesz tym, co robisz musisz się temu poświęcać. Osoby marzące o zostaniu muzykami czy wokalistami muszą wiedzieć, że to wymaga poświęcania całego życia. Muszą być pewni, że sobie z tym poradzą i muszą bardzo ciężko pracować.

A co było największą niespodzianką w Twojej karierze?
Myślę, że liczba fanów śledzących mnie na Twitterze i Facebooku. Mogę najzwyczajniej w świecie wrzucić filmik, a zaskakujące jest to, jak wiele osób o tym wie. W ostatnim czasie, wydając kolejne płyty, to zjawisko zawsze było niesamowicie miłe.

Patrząc w przeszłość – czy jest coś, co chciałabyś zmienić?
Nie.

Sprzedałaś miliony płyt, wygrałaś niezliczoną ilość nagród – co jeszcze, w sferze muzyki, znajduje się na Twojej liście?
Świąteczny album!

O, to byłoby coś. Chcielibyśmy posłuchać takiej płyty! Twój ostatni singiel nosi tytuł „Here’s To Never Growing Up.” Czy bycie gwiazdą w bardzo młodym wieku sprawiło, że miałaś wrażenie, że musisz dojrzeć szybciej?
Tak, zdecydowanie tak było. Twój umysł i podejście do życia powinno zawsze być młode duchem, nieważne ile masz lat. Ja mam wrażenie, że zawsze mi się to udawało. Ale oczywiście masz rację. Weszłam do tego świata w bardzo młodym wieku i szybko musiałam stać się dojrzałą bizneswoman.

Stałaś się pionierką wczesnej fazy niepokornych artystek pop/rockowego świata. Myślisz, że można śmiało powiedzieć, że wyznaczyłaś drogę dla wielu obecnych gwiazd muzyki pop?
Nie wiem. Tak sądzisz?

Myślę, że panuje przekonanie, że gdyby nie Ty, cały czas na scenie muzycznej mielibyśmy artystki, takie jak Taylor Swift czy Kelly Clarkson.
Nie wiem, ale jeśli to prawda, to bardzo mi to schlebia.

Uważasz, że przemysł muzyczny się zmienił? Myślisz, że teraz na artystkach spoczywa większa presja przesadnego pokazywania swojej seksualności? Czy kiedykolwiek zmuszano Cię, wbrew Twojemu przekonaniu, do zmiany wizerunku na ociekający seksem?
Wydaje mi się, że takie zachowania zawsze miały miejsce. Ja od początku ubierałam się inaczej, na swój sposób i daleko od trendów.

Kiedy wracasz do Wielkiej Brytanii?
Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że w przyszłym miesiącu.

Adam Miller dla Entertainment Wise. 3 października 2013.
Tłumaczenie: Avril-Lavigne.pl

Podobne Posty