reklama-avril

Jak pisaliśmy tutaj, w ubiegłym tygodniu w siedzibie Warner Music w Brazylii odbyło się spotkanie dla dziennikarzy, podczas którego w całości zaprezentowano nowy studyjny album Avril Lavigne. Po spotkaniu przedstawiciel każdej z zaproszonych redakcji musiał opublikować swoją recenzję albumu „Head Above Water”. Do tej pory najciekawsza, i najbardziej obszerna, pojawiła się na łamach POPLine.

Poniżej znajduje się tłumaczenie ich opinii na temat dziesięciu nieznanych nam jeszcze utworów. Tym razem opisy są dłuższe, zawierają nawet fragmenty tekstów piosenek, choć im dalej, tym mniej napisano na temat brzmienia…

Birdie: Biorąc pod uwagę tempo utworu można go porównać do „My Happy Ending”. Ta piosenka bardzo się wyróżnia na tle innych na płycie, ale fani powinni być zadowoleni. W piosence nie dominują gitary, skupiono się na podkreśleniu beatu, który przewija się przez całą piosenkę. Utwór opowiada o wolności, metaforą jest ptak, który marzy o tym, aby latać. Zwrotki są delikatne, refreny bardziej energiczne. Mostek jest natomiast pełen dramaturgii – głos jest przytłumiony, słychać beat charakterystyczny dla trap beat. Pod koniec następuje wybuch, gdy Avril śpiewa „Set me free!„.

I Fell In Love With The Devil: Przez pierwsze kilka sekund, jeszcze zanim zaczęła śpiewać, partie instrumentów smyczkowych sprawiły, że odebrało mi mowę. Później głos Avril brzmi niczym głos anioła, towarzyszy mu pianino. Muzyka tworzy kontrast między tym, o czym śpiewa Avril – „diable”. Piosenka brzmi bardziej naturalnie od „Birdie”, ale utwory są do siebie podobne. Delikatniejsze w zwrotkach, z wybuchowymi refrenami. „Please save me from this hell„, wykrzykuje Avril pod koniec refrenu. Od tego momentu utwór znów zwalnia, aż do „wygaśnięcia”. Takie szczegóły sprawiają, że piosenka wydaje się jeszcze bardziej szokująca. W mostku wokale sprawiają, że masz gęsią skórkę.

Dumb Blonde: To pierwsza piosenka na płycie, która ma „cheerleader touch”, który Avril wykorzystała już w swoim przeboju „Girlfriend”. W piosence nie ma gitar. Wyobraźcie sobie połączenie „Confident” Demi Lovato z „Girlfriend” i dodajcie do tego „Hollback Girl” Gwen Stefani.

It Was In Me: Ten utwór można porównać do „Iris” Goo Goo Dolls. Podobny styl, pomijając budowę zwrotek. To kolejna ballada, i podobnie jak w przypadku innych piosenek na płycie, ma świetnie wykorzystany beat, który sprawia, że czujesz tętno. Słowa są bardzo osobiste, bo Avril śpiewa o tym, jak to nie zawsze potrafiła odnaleźć samą siebie.

Souvenir: Pierwsze kilka sekund przypomina sytuację, w której Rihanna wykorzystała sample z „I’m With You” w „Cheers (Drink to That)”. To jedna z najmocniejszy ballad na płycie, jednocześnie z bardziej radosnym beatem.

Crush: Ta piosenka jest podobna do „Tell Me It’s Over”, ma bardziej soulowy sznyt. Generalnie ta płyta nie jest daleka od wszystko, co na przestrzeni lat wydała Avril, z wyjątkiem piosenki jak ta. „That look in your eyes drives me crazy” / „I cannot live without you”.

Goddess: Bardzo akustyczna, skupiona wokół wokalu Avril i gitar. Podobna do „Push”, ale jeszcze prostsza. Delikatna, ale z jasnym przekazem. „You treat me like a goddess, you fine me so sexy in my pajamas„. Po tym utworze wpisać, że to album bardziej pozytywny od poprzedniego – opowiada o miłości w pozytywach, o pokonywaniu słabości.

Bigger Wow: To kolejna piosenka na płycie, która niekoniecznie nadaje się do tańca. To utwór z „good vibes”, dobry do relaksu w słoneczny dzień albo do słuchania podczas podróży samochodem. Przywołuje mi „Starving” Hailee Steinfeld, Grey i Zedda. Gitara w tle brzmi podobnie.

Love Me Insane: Piosenka robi wrażenie, gdy słucha się jej po „Bigger Wow”, więc dobrze jest słuchać tej płyty od początku do końca. Słychać keyboard i perkusję, ale wszystko jest ładnie wyważone. Największą uwagę zwraca mostek. „Baby, let’s go crazy, I wanna lose my mind„, śpiewa Avril.

Warrior: „Nothing will stop me now„, śpiewa. To bardzo szczera piosenka.

Podobne Posty